chariite
Blog pisze
dulus
07.01.2012 15:32
Opowiadania ;)
O to pare opowiadań , mam nadzieje że się spodobają ![]()

" Życie , radość , smutek.. "
1).
Wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć... ale ja jestem istnieje w Twoim życiu, snach Twoich, Twoim sercu...Istnieje. Kiedy byłem tam na dole, w twoim ciepłym brzuchu godzinami zastanawiałem się jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym opowiadałaś mi gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś spać. Ja wsłuchany w twoje opowieści i kojący twój głos chłonąłem każde słowo, każdą informacje a potem cichutko żeby cię nie obudzić kiedy wreszcie usypiałaś marzyłem. Wyobrażałem sobie to cudowne miejsce i ciebie jak wyglądasz. Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do ciebie podobny...Chyba nie myślałem - bo Ty pewnie jesteś piękna a ja taki dziwny, pomarszczony...no i po co mi dziesięć palców myślałem.A potem nadszedł ten straszny dzień. Zobaczyłem ze ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadało w głąb ciebie, nie wiem skąd a Ty powtarzałaś ze będzie dobrze, musi być. Ale płakałaś -słyszałem. Kiedy nagle wszystko zrobiło się czarne a mnie wciągnęło coś i pchało mocno zrobiło się cicho. Ktoś już trzymał mnie na rękach ale to nie byłaś Ty. Gdzieś mnie zabrano ale Ciebie tam nie było. Było przy mnie dużo ludzi i bardzo się bałem. Ale przyszedł do mnie tata i powiedział, że wszystko będzie dobrze. Ciebie mamo zobaczyłem po kilku dniach od razu wiedziałem, ze to TY. Później przez kilka dni Cię nie widziałem i bardzo się ucieszyłem gdy znów z tatusiem byliście przy mnie. Codziennie byli u mnie obcy ludzie i mnie dotykali, czasami bardzo to bolało ale wtedy myślałam o tym, że niedługo moi rodzice będą tylko mnie dotykać. I tak pewnego dnia stałem się najszczęśliwszym dzieckiem gdy mogłem się przytulić do Ciebie mamusi. Później mogłem się też przytulać do mojego taty i babci. Jaki ja byłem wtedy szczęśliwy.A potem usnąłem a kiedy otworzyłem oczy, wszystko wkoło mnie zalewał błękit. Byłem tam sam -mały, przestraszony i było mi zimno. Moje ciało wyglądało jakoś inaczej niż do tej pory. Ale Ciebie mamusiu nigdzie nie było. Obok mnie siedziała mała dziewczynka i uśmiechała się do mnie. Cześć - powiedziała. Gdzie moi rodzice - zapytałem? A ona wtedy opowiedziała mi wszystko. Że nie każde dziecko może być ze swoimi rodzicami, że nie niema związku jak bardzo oni kochali i chcieli mieć malutką kruszynkę przy sobie. Powiedziała mi, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków. Dowiedziałem się, iż będzie mi ciebie mamo brakowało ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo, płakałem tak jak ty wtedy i cierpiałem tak jak ty wtedy. Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam wielu przyjaciół, wiele zabawy, wiele radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo! Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, żony, dzieci żeby mogli się z nimi spotkać. Możesz być ze mnie dumna, mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę! No.. czasem tylko robimy sobie psikusy i troszkę narozrabiamy kiedy skrzydełkami zahaczamy o klomby kwiatów, ale wiesz... jak się bawimy w berka to czasem nas ponosi...Kiedy tu się znalazłem moja przyjaciółka wytłumaczył mi też, że nie mogę kontaktować się z Tobą osobiście czasem tylko pojawić się w twoich snach ale nic więcej. Ostatnio jednak zacząłem robić się powoli przezroczysty i skrzydełka mi nie działają jak kiedyś. Przyjaciółka popatrzyła, pokiwał smutno głową i zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i naglę CIĘ zobaczyłem. Stałaś tam w deszczu i płakałaś powtarzając, że tak bardzo cierpisz, że tak bardzo tęsknisz, że nie chcesz już żyć....Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś zrobić, żeby Ci pomóc. Bo nie możesz tak dalej cierpieć, musisz żyć bo wobec ciebie jest jeszcze wiele planów które musisz zrobić, że są gdzieś dzieci którym musisz pomoc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką jak tą która teraz powoduje twój wielki ból. Więc piszę do ciebie mamo ten list, pierwszy i ostatni. Musisz wziąść się w garść, musisz się uśmiechać, żyć, dzielić się radością z innymi. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem, że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda twoja kolejna łza powoduje że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz ja tez zniknę. Tu na górze istnieje dzięki Tobie i twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślą. Bo kiedy będziesz cały czas tak strasznie rozpaczać to żal zaleje twoje serce, smutek przesłoni ci świat i będziesz tylko myślała o tym co straciłaś. Zapomnisz o mnie. Nie ,nie zaprzeczaj ze nigdy nie zapomnisz. Pamięć to zachowanie w sobie tych radosnych chwil a ciebie pogrąża smutek-on nie jest dobry. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki tobie mogę zrobić jeszcze tyle dobrego. Żebyś widziała tą radość kiedy znajduję najbliższych ludziom którzy tu trafili...Z twojego szczęścia czerpie swoja siłę. Proszę mamo żyj dalej i zachowaj mnie w sercu i myślach. Bo nie długo poza smutkiem nie będzie już tam miejsca dla mnie... Kocham Cię mamo. I nie jesteś sama - pamiętaj. I nie mów, że mnie już nie ma! JESTEM.. Zobaczysz mnie w oczach swoich dzieci ,usłyszysz w radosnym ich śmiechu, poczujesz kiedy przytulać je będziesz i kołysać do snu. Ja tam zawsze będę, zawsze przy Tobie. Zawsze!!! Tylko proszę żyj mamo bo smutek powoduje że znikam...a wtedy nic już nie będzie, mnie już nie będzie. Kocham Cię mamo.
"Zaniepokojony "
2.)
Właśnie wchodziłam w najlepszą fazę snu, kiedy wszystko popsuł rozlegający się głos mojego budzika.- Kto wymyślił ten przeklęty wynalazek i dlaczego do jasnej cholery mam tak wcześnie brać te leki. Pieprzona lekarka- zaklęłam pod nosem i niechętnie zebrałam się z łóżka, czując przeraźliwy ból głowy. Doczłapałam się do kuchni, czując się coraz gorzej. Było mi słabo, czułam się jakbym była w wesołym miasteczku, na najwyższej karuzeli, która wbrew mojej woli kręci się coraz szybciej i szybciej. Wrzuciłam herbatę do kubka i zalałam ją wodą z czajnika. Teraz w głowie usłyszałam dziwny szum i poczułam się jeszcze gorzej. Pospiesznie odstawiłam czajnik i usiadłam na stołku opierając głowę o blat. Boże, dziewczyno, co z Tobą?-Gadałam sama ze sobą w myślach- Wstawaj i rób jakieś kanapki, bo inaczej nie weźmiesz leków o prawidłowej godzinie- Przymusiłam się do wstania, z zamiarem zrobienia jakiś kanapek. Poczułam się jeszcze gorzej. Wszystko zaczęło tańczyć i wirować. Zrezygnowałam z kanapek, chwyciłam za herbatę, marząc, by jak najszybciej znaleźć się we własnym pokoju i we własnym łóżku. Będąc w połowie drogi, zrobiło mi się ciemno przed oczami, wpadłam w drzwi, oblewając się gorącą herbatą. Kompletnie straciłam równowagę. Chwilę później runęłam na podłogę. Poczułam przeszywający ból głowy i usłyszałam dźwięk rozbijającego się kubka wplątany w przeraźliwy krzyk siostry.- Kinga! Kinga!- Nie reagowałam .Powoli krzyk był coraz mniej słyszalny. Rozchodził się po mojej głowie, aż wreszcie całkowicie zniknął. Gdy odzyskałam przytomność, leżałam już w karetce, widząc twarze kompletnie, nieznanych mi ludzi. Od razu poczułam przeszywający ból głowy. Dotknęłam jej, moje palce spotkały się z krwią, która okalała moją głowę.- Co się do cholery stało?!- To pytanie rozległo się w mojej głowie. Uśmiechnięty ratownik medyczny, jakby czytając w moich myślach, odpowiedział- Zemdlałaś, ale spokojnie. Już wszystko będzie dobrze. Wyczerpana przymknęłam powieki, próbując sobie wszystko przypomnieć. Kilka minut później, dotarłam do szpitala. Zrobiono mi masę badań i kazano odpoczywać. Długo nie mogłam zasnąć, jednak otumaniona lekami najwyraźniej musiałam wreszcie zapaść w sen, który przerwał mi dźwięk dobrze znanego mi głosu.- Mogę wiedzieć czego pan szuka zaglądając do każdej Sali?- Mojego szczęścia- usłyszałam głos, którego mogłam słuchać godzinami i w tym samym momencie otworzyły się drzwi do mojej Sali- O widzi Pani? Jest i moja zguba, powiedziałeś idąc szybkim krokiem do mojego łóżka. Marek! krzyczało we mnie wszystko wewnątrz- Kochanie, jak dobrze, że jesteś- powiedziałam szczerze ucieszona Twoim widokiem.- Skąd wiedziałeś, że tu jestem?- Twoja siostra, Marta, zadzwoniła do mnie, jak tylko trochę ochłonęła, powiedziałeś po czym chwyciłeś mnie za dłoń i ją pocałowałeś.- Nawet nie masz pojęcia, jak cholernie się o Ciebie bałem. Bałem się, ze już więcej nie zobaczę Twojego uśmiechu, nie pocałuję Cię, nie będziemy mogli rzucać w siebie mąką, przy robieniu ciasteczek, już nigdy więcej nie usłyszę, jak szeptasz mi, że mnie kochasz i nie zrealizujemy naszych wspólnych planów i marzeń- Powiedziałeś ledwo słyszalnie, łamiącym się głosem i ścisnąłeś mnie mocniej za rękę. Mnie w oku zakręciła się łezka, bałam się dokładnie tego samego&- Mała, jeszcze jeden taki wybryk, jeszcze raz mnie tak nastraszysz, a przysięgam, że zacałuję Cię na śmierć- powiedziałeś wyraźnie przejęty.- Kara musi być. Dawaj pysia do całowania.- Takie kary to ja rozumie- nie zdążyłam dokończyć, bo właśnie stuknęliśmy się głowami-Ałć-krzyknęłam- Przepraszam-wyszeptałeś pospiesznie namiętnie mnie całując- Kocham Cię- powiedziałam szybko i ponownie nasze usta się spotkały
" Skarbie "
3.) kwałek listu ...
To kolejny z mych ostatnich listów do Ciebie. Żałuję, że nigdy wcześniej ich do siebie nie pisaliśmy... Żałuję też każdej kłótni, wiem, że raniłam Cię wiele razy... A wiesz czego żałuję najbardziej? Żałuję tego, że zbyt rzadko mówiłam Ci, że Cię kocham, że jesteś dla mnie bardzo ważny. Ale mam świadomość, że wiesz o tym wszystkim, bo patrzysz na mnie stamtąd gdzie teraz jesteś. Obiecałeś, że będziesz moim Aniołem, a przecież zawsze dotrzymywałeś obietnic, więc teraz na pewno tak jest. Wiem, wiem... ja Tobie też coś obiecałam. Wiem, że nigdy nie lubiłeś jak byłam smutna, ale inaczej nie potrafię. To tak strasznie boli... każdy oddech, każde mrugnięcie, czasami mam wrażenie, że nawet każde uderzenie serca boli. Nie daję rady bez Ciebie... Mama podejrzewa, że mam depresję. Nie, nie, ja jej nie mam, ja po prostu cierpię w taki, a nie w inny sposób. Czy objawami depresji jest bezsenność, brak apetytu, ciągłe zmęczenie, ograniczenie zainteresowań wszystkimi czynnościami, brak odczuwania przyjemności związanej z ich wykonywaniem, myśli samobójcze? Nie wiem... Czasami myślę, że to ostatnie byłoby najlepszym rozwiązaniem, wtedy moglibyśmy być ze sobą już na zawsze... Ale nie mogę tak zrobić. Obiecałam Ci przecież, że będę żyć, będę żyć tu dla Ciebie. Chociaż nadal jesteśmy razem i zawsze będziemy, w pewnym sensie... Nie widzę Cię, ale czuję. Wczoraj byłam pierwszy raz na cmentarzu od czasu pogrzebu... Okropne uczucie, siedzieć na ławce i mówić do kawałka marmuru, mając świadomość, że ktoś, kogo kochasz, ktoś, kto był całym Twoim światem leży jakieś dwa metry pod Tobą... Nie życzyłabym tego nawet najgorszym wrogom. Siedziałam tam kilka godzin. Opowiadałam Ci o kolejnym nudnym dniu w szkole, o wszystkich dniach, które spędziłam bez Ciebie do tej pory. Strasznie dłuży mi się ten czas bez Ciebie... chciałabym, żeby to okazało się tylko zwykłym snem, albo żebyś wrócił któregoś dnia i powiedział, że byłeś na tak długich wakacjach. Ale to niemożliwe... Nawet mi się nie śnisz. W sobotę Kamila przyniosła mi Twoją bluzę. Tą którą tak uwielbiałam. Nadal pachnie Tobą, wiesz? W momencie kiedy ją ubrałam na nowo zachciało mi się żyć. To dowód na to, że naprawdę istniałeś, że mogłam to wszystko z Tobą przeżyć. Obiecała mi, że dostanę jeszcze kilka Twoich rzeczy, ale jeszcze nie teraz. Ponoć zostawiłeś dla mnie jakąś niespodziankę, to prawda? Aż się boję! Ale to całkiem w Twoim stylu, bo odkąd pamiętam to były one Twoją specjalnością. Ale jeszcze trochę poczekam, bo usłyszałam, że dostanę to dopiero na święta. Jak Ci tam jest? Lepiej? Bo u mnie... nie za ciekawie, zresztą sam widzisz, ale nie chcę Cię niczym martwić. W dzień nie jest najgorzej, najgorsze są noce... noce i soboty. W soboty zawsze się spotykaliśmy, a nocami długo pisaliśmy. Brakuje mi tego. Tęsknię za tymi spacerami po parku, za wyjazdami nad jezioro i morze, za oglądaniem komedii i horrorów, podczas których tak bardzo się w Ciebie wtulałam, za wspólnymi wyjazdami do rodziny, za tańczeniem w deszczu, za tymi spacerami, kiedy Księżyc oświetlał nam drogę, tęsknię za tym zrywaniem kwiatków na łące za miastem, za jedzeniem czereśni, za Twoim śpiewaniem, za przytulaniem, za Twoim głosem, za wszystkim wiadomościami, na które nie odpisałam, bo zasnęłam. Tęsknię za Tobą... Tak bardzo mi Ciebie brakuje. Nigdy nie przestanę za Tobą tęsknić. Odszedłeś zdecydowanie za szybko, wspominałam to już w poprzednim liście. Odszedłeś, a Tobą odeszła cała nadzieja na lepsze jutro. Nauczyłeś mnie wszystkiego, pomogłeś wyjść mi na prostą drogę, a teraz? Teraz to pozostały mi wspólne zdjęcia, wspomnienia, wspomnienia, dzięki którym żyję. Boję się, że któregoś dnia te wspomnienia zatrą się w mej pamięci. Że zapomnę jak brzmiał Twój głos, jaki miałeś zapach, jakiej barwy były Twe oczy. Tak bardzo się tego boję i nie chcę... Nie daj mi o sobie zapomnieć. Nadal Cię kocham i ciągle tęsknię. Wróć do mnie, wróć choć na chwilę, chociażby we śnie.
Zobacz także
-
Nowy teledysk Adama Lamberta - Never Close Our Eyes!!
Dzisiaj byla premiera teledysku do piosenki Adama - Never Close Our Eyes. Jestem jego wielka ...
wczoraj niewiarygodna95.blogi.kotek.pl
-
Nie reaktywacja . !
Sory ale nie czytacie mojego opowiadania nikt nie skomentował czy mam pisac dalej więc nie będe pros...
6 godzin temu selena-gomez.blogi.kotek.pl
-
Wasze plany na dzień dziecka! :)
Jak wiemy już za kilka dni, dokładnie w piątek będzie Dzień Dziecka które zapewne każde dziec...
-
Ewa Farna jest załamana! Co dalej z jej karierą?
Dotychczas uważano ją za wesołą, dobrze ułożoną nastolatkę i stawiano za wzór dla młodzieży. ...
przedwczoraj monika34531.blogi.kotek.pl
Skomentuj:
Komentarze (4)
-
Genialne ;)
-
super ;)
-
Fajne ;)
-
potem sobie poczytam :)
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX
O autorze dulus
"Mózg mi wyszedl na spacer. Napiszę późnej , o ile wróci" xD
Taka jak inne ? Inna niż wszystkie .
Fenomenalna , lecz nieidealna
Po prostu wyjątkowa .. jedyna w swoim rodzaju
Motto życiowe ? hmm " Wydupczyć zostawić " - to stwierdzenie mojego kolegi h...
Blogi znajomych dulus
-
Fotka dnia
Kotek chciałby Wam przypomnieć o dodawaniu Waszych zdjęć do galerii
Dorzucaci...


